PawełGŁOWACKI
Odpowiedzi...

Rysunki – Kazimierz Wiśniak
Nie ma kto uspokoić prezydenta
Jego finezyjnie rzeźbiony w filcu czarny kapelusz o dyskretnie cienkim rondzie, jego plecy w mroku wełnianego płaszcza od najświetniejszego krawca Rzymu, jego godna pułkownika samotność na ścieżce między drzewami bez liści, skrawek jego niewidzialnej twarzy zwróconej ku dalekiemu nasypowi całemu w żółknących trawach. Teraz jest koniec roku, koniec czasu, koniec świata. Szła nasypem jego ukochana, zmarła żona - kiedyś to się zdarzyło, na początku czasu, na początku świata.